Życie Bohemy ;))

Pobyt w Krakowie nie był bez celu… W planie oprócz muzyki miała być plastyka i spotkanie z grafikami. Prawdziwe życie Bohemy , biorąc pod uwagę pogodę /wiszącą burze nad głową / pracę Anioła przy festiwalu Jazzowym i to ,że jesteśmy „inaczej” –   włóczenie nie bardzo nam wyszło .Ale za to udało nam się siedzenie :)

Oprócz festiwalu  był zjazd motocyklowy , koty pilnujące domu i zakochani ludzie

Ja zakochałam się w Matejce

I jak wszyscy w sukiennicach

Mogłam wreszcie „dać uwieść się” bańkom mydlanym :)

 Póżniej z Aniołem wkurzaliśmy Ratowniczkę woreczkami od herbaty miętowej.

Anioł do pracy przybył w roli Ratownika instrumentów .

W końcu wylądowaliśmy w piwnicy „pod baranami” również…Gdzie Anioł stroił intrumenty

Ja skorzystałam i zrobiłam sobie zdjęcie z Piotrem Skrzyneckim :)

 Po ulicy jechały przedziwne korowody

Wyszliśmy z domu to niebo wyglądało tak ;

 Jak szlismy naszym grafikom na „sprzeciw” niebo wyglądało tak;

Więc poszukalismy  ustronnego miejsca.

 

Klimat ostatnio mamy tropikalny ..Wilgotność jak w Chinach, więc siedzenie na dworze w czasie burzy było bardzo przyjemne. :)

Kraków nocą -polecam :)

U Aniołów…

W drodze powrotnej do domu wstąpiłam do Krakowa i anielskiej Galerii,Da Capo. Zanim jednak do niej doszliśmy , oczywiście nie mogłam oprzeć się tym razem osiedlowym ogródkom , nie mówiąc juz o polach kapuścianych ,które doprowadziły nas do Osiedla..:))

 

Nie sądziłam ,że pod „zwyczajnym ” blokiem mogą kwitnąć tak okazałe  hortensje :)

Galeria Da Capo

 http://www.galeria-dacapo.com/

 

Anioł -jak widać poświatę posiada i talent niezwykły…

 

 

Uwielbiam Krakowskie Anioły i ich „niebo” :))