Opowieść wigilijna

To  historia, która zdarzyła się naprawdę. U nas w Poznaniu na Jeżycach…

Po pracy w taki zimowy dzień jak dzisiaj – dziewczyna poszła do Rossmanna po coś… Być może po zwykłe codzienne przedmioty potrzebne do łazienki. Być może wybrać prezenty.

Tam zauważyła starą, bardzo elegancką Panią, która zmagała się z siatkami. Odruchowo poczuła, że nie może jej ominąć, podeszła i zaproponowała pomoc, choć się spieszyła… Odprowadzając staruszkę do jej domu, usłyszała historię życia kobiety, która pamiętała wojnę. Opowieść o głodzie, pracy i o wielkiej miłości do męża… Na progu domu starsza Pani powiedziała do dziewczyny:
-Zamknij rękę i odwróć ją piąstką w górę. Ja zrobię to samo nad Twoją ręką, kiedy otworzę – szybko łap.

Kiedy to zrobiły starsza Pani wyjaśniła, że dała jej Swoje Wielkie Szczęście. Dziewczyna  próbowała się z nią później spotkać, ale staruszka „wyparowała” jak kamfora. Być może umarła, być może to był anioł.

Życzę wszystkim w kolejkach i świątecznym chaosie spotkań z Aniołami  :D

srokrotka porstret