Cudowne podziękowanie , zadziałało jak balsam na duszę.. :)

Jedna z moich klientek zgodziła się na opublikowanie jej podziękowania po analizie grafologicznej. Z wiadomych względów nazwisko jest tylko do mojej wiadomości  :)

Witaj Tina !!!

To niesamowite że do mnie napisałaś. Przyciągnęłam Cię zwyczajnie. Dokładnie wczoraj myślałam żeby do Ciebie napisać i o wszystkim opowiedzieć a raczej podziękować. Jednak myślałam że dawno zapomniałaś o mnie, że nawet nie będziesz kojarzyć o kogo chodzi. A jednak Ty gdzieś tam pomyślałaś. I napisałaś.

Tino Ty nie musisz ze mną niczego już podsumowywać, bo ja już od Ciebie wszystko dostałam co potrzebne i za to dziękuję.

Dlaczego? Bo chociaż z mojej strony zaangażowanie nie było widoczne, mała konsekwencja i ociąganie to jednak pod spodem wydarzyło się wszystko. To była pierwsza taka współpraca na polu samopoznania jaką podjęłam. I było warto. Jeśli nie odpisywałam na czas, jeśli nie przesłałam mapy marzeń to dlatego że za dużo się działo. Dzięki Tobie, podesłanym teksom, Twojej stronie, postawiłam sobie pierwsze ważne pytania. O co chodzi w życiu? Kim jestem? Czy żyję prawdziwie? Co lubię? I zaczęło się. Szukałam odpowiedzi wszędzie. A one przychodziły jak lawina. Nawet zaczęłam się obawiać że coś lub kogoś przez to stracę. Chociażby dlatego że zaczęłam tej nowej wiedzy poświęcać dużo czasu. Czyli sobie tak naprawdę. Ale nie. Rodzina przetrwała to moje szukanie. Tobie Tina dziękuję przede wszystkim za mobilizacje do zrobienia mapy marzeń. Zrobiłam ją, dokładnie, dużo tam przykleiłam. Format był duży i cały zapełniłam. Lubiłam ją bardzo i tak sobie wisiała. Ja uczyłam się o sobie dalej. Aż 3 tygodnie temu moja córka zapytała:

-Mamo i co z tą mapą, o co chodziło w tym wszystkim?

I wtedy popatrzyłam na każdy detal i nagle olśnienie. O Boże ile się spełniło już. Prawie wszystko. Kilka błahych drobiazgów nie. Pewnie dlatego że tak naprawdę ich nie pragnęłam może przykleiłam po to żeby zapełnić dużą przestrzeń. Ale to co istotne, co naprawdę do mnie pasowało to się udało. Zostały 3 tylko, których nadal pragnę ale jeszcze nie przyszły. Jednak już nie czuję presji nie napieram. W swoim czasie się ziszczą. Wiem to. A cała reszta nieistotnych dupereli ….szczerze, ale ich nie potrzebuję tak naprawdę.. Odkleiłam je. Zmieniłam moją mapę. Dodałam moje nowe odkryte marzenia. I teraz ciągle się uśmiecham jak na nią patrzę. Jest taka moja.

A córka słuchała jak oniemiała. Podpowiadała mi co jeszcze mi się spełniło. Potem poszła robić swoją mapę.

-A ja? Cóż jakbym znalazła skarb.

Potrafię patrzeć na siebie jak obserwator. Nie utożsamiam się już z moim gniewem, ani innymi złymi emocjami. Pozwalam im wybrzmieć bo wiem,

że odejdą za chwilę. Ale już nimi nie jestem. Jestem bardziej cierpliwa. Dostrzegam dobro w ludziach, piękno w przyrodzie, jestem bardziej ufna. Wszystkiego doświadczam z radością. I ta wdzięczność, czuję ją cały czas, za wszystko nawet za przetrwany ból.Za złe ale jednak doświadczenia. Wszystko nas rozwija jeśli tylko odpowiednio spojrzeć. Chcę być po prostu najlepszą wersją siebie i tylko do siebie samej staram się porównywać do tego jaka byłam a jaka jestem. Z nikim się nie ścigam. I wiem że nikogo nie zmienię. Zmienić mogę tylko siebie. To chyba jest szczęście.

I za to dziękuję Tobie Tina. Za to że postawiłaś ze mną ten pierwszy krok.

Jeśli coś teraz mi przeszkadza to może tylko fakt, że ta moja przemiana, to poszukiwanie musi być męczące dla innych. Bo to jest na pewno widoczne gołym okiem. Wiesz taka dziwna radość, inne zachowanie, to na razie wyłazi ze mnie wszystkimi dziurami. Nie chce nikogo tym zadręczać i mam nadzieję że to się wkrótce uspokoi. Okrzepnie. I dla innych i dla mnie. Bo jak mnie inni pytają o co chodzi, co to za zmiana to nawet nie umiem powiedzieć o co tak naprawdę chodzi. Obiektywnie dla innych nic się przecież nie zmieniło. Nie odniosłam sukcesów w oczach innych. Ale w swoich owszem i to mnie właśnie tak cieszy.

Wypisałam się tak długo bo wiem że Ty mnie zrozumiesz. Piszę to już 3 raz, bo z jakiś dziwnych powodów 2 pierwsze wiadomości mi uciekły. A może tak miało być, żebym napisała o tym aż 3 razy. Żeby zadziałało jak mantra. A może jednak dostaniesz te wszystkie 3 wersje i wtedy zrozumiesz jak bardzo mi zależało żeby Ci podziękować. Piszę taki długi list już trzeci raz. Widzisz jaka konsekwencja.  Mam nadzieję że tym razem pójdzie.

1Wzór Mapy M

Ilustracja wzięta z sieci

Jedną z metod w pracach grafoterapeutycznych jest znana Mapa Marzeń ,ale z interpretacją grafologiczną :)