Władysław Skotarek

Władysław Skotarek członek „Buntu”

Życiorys

http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Skotarek

[..]Był  członkiem poznańskiej grupy plastycznej „Bunt”i współuczestniczył w jej wystawach w Poznaniu – kwiecień 1918 roku i Berlinie – czerwiec 1918 roku oraz akcjach propagandowych. Przyjaźnił się ze Stanisławem Przybyszewskim oraz jego córką Stanisławą. W Poznaniu w 1922 i 1931 roku odbyły się wystawy indywidualne twórczości plastycznej Skotarka oraz wystawy w Berlinie i Moskwie. Władysław Skotarek porzucił malarstwo po 1926 roku…[..]

dziadkowie

Od strony lewej Władysław i Janina Skotarek

Takiego dziadka nie pamiętam ,tak jak nie miałam okazji poznać mojej babci Janiny Przybylskiej -Skotarek ,gdyż zmarła przed moimi narodzinami. Można rzec ,że w moim życiu „funkcje” babci pełniła druga żona mojego dziadka, Halina Łęcka -Skotarek.O „Buncie’ w domu mówiło się mało i nie przy dzieciach , stąd wszystkie informacje dotarły do mnie dużo później z ust trzecich .Najbardziej z dzieciństwa zapamiętałam dziadkowego dużego leniwca /fotel/  i jego biurko .. To przy nim rysowaliśmy siebie nawzajem i bawiliśmy się w zgadywanki. Fotela nie lubiłam , gdyż dziadek w nim odpoczywał  i „babcia” wtedy pilnowała dostępu do dziadkowego pokoju. A ja tak bardzo pragnęłam usiąść obok dziadka i „odpoczywać” razem z nim. Zamęczyłabym …

Dzisiaj to wiem , jednak wtedy dziadek był całym moim światem :)…..

Takiego go pamiętam.”Przypadłam” na jego emeryturę ,czyli urodziłam się w dobrym momencie życia mojego dziadka , miał dla mnie  dużo wolnego czasu ,który  mi poświęcał. Niestety z perspektywy  biegu lat ,nie stało go zbyt wiele, bo teoretycznie tylko  8 lat , a w rzeczywistości tego wspólnego czasu było mniej.Jednak to były cudowne lata i dziadkiem był najwspanialszym .To zresztą nie jest tylko moje zdanie , bo wnuczek dziadek miał więcej :)

Władysław1

Dziadek jak źródła podają , był synem chłopa z Wojnowic Tomasza Skotarka, który wyglądał tak :)

PradzTomasz1

Dzisiaj na wystawie dziadka spotykaliśmy się rodzinnie z kuzynką i ciocią ,która  nosi nazwisko Skotarek /po mężu/, gdyż większośc Skotarków miało córki i nazwisko zaczęło zanikać.Dziadek był chrzestnym ojcem wujka Janusza i te konotacje rodzinne przetrwały.Trzeba przyznac ,że spotkania familijne zawsze motywują ,by zaglądnąć w przeszłość i już umówiłyśmy się z ciocią na „powrót do korzeni” czyli wyjazd do Wojnowic.

Otwarcie wystawy „Buntu”

..”Poznańska grupa plastyczna Bunt pojawiła się w przestrzeni miasta wiosną 1918 r. za sprawą siódemki artystów skupionych wokół wydawanego od października 1917 r.„Zdroju”. Jego wydawca – Jerzy Hulewicz (1886-1941) oraz zaprzyjaźnione z nim polsko-niemieckie małżeństwo Margarete (1891-1984) i Stanisław (1889-1942)Kubiccy zafascynowani awangardą europejską postanowili jej zdobycze przenieść na grunt polski. Powstała w ten sposób oryginalna twórczość inspirująca się nowoczesnymi trendami współczesności, z ekspresjonizmem niemieckim na czele, ale także odwołująca się do tradycji polskiego romantyzmu. ..”

bunt plakat

Wystawa Bunt – Ekspresjonizm -Transgraniczna Awangarda -zawiera prace z berlińskiej kolekcji prof. S. Karola Kubickiego. dokumentująca dar syna polsko-niemieckiej pary artystów …[..]

W 2004 roku odbyła się wielka wystawa tej grupy, po latach w „macierzy” .Wtedy prof K.Kubicki i moja mama -córka Władysława Skotarka uczestniczyli w niej osobiście. Po otwarciu wystawy poszli  na kurtuazyjną kawę ,gdzie z dużym poczuciem humoru wspominali czasy, kiedy to wzrastali u boku swoich kreatywnych rodziców.Kontakt między moim dziadkiem a Stanisławem Kubickim w formie korespondencyjnej trwał do samego końca.Natomiast rozmowa ich dzieci po latach toczyła się głównie w języku niemieckim ,co jeszcze raz potwierdzało smutne  losy rodzin z terenów  byłych  zaborów pruskich. Jednak mimo twardej wymowy tego języka ,tamtego dnia dowcip aż iskrzył.Miło było  uczestniczyć w tym spotkaniu  i być świadkiem niezwykłej elegancji ,wielkiego intelektu i zabawnego,radosnego dystansu do życia.Nie chce twierdzić ,że dzisiaj nie mamy poczucia humoru ,czy .że zmieniła się nasza kultura.Jednak gdy wspominam  mojego dziadka ,który nosił kapelusz /Dawno temu nosiło się kapelusze :)/ i gdy  z uprzejmością go zdejmował z głowy mówiąc, dzień dobry – to ogarnia mnie nostalgia…

Dzisiaj niestety nie było  mojej mamy , która rok temu odeszła do „krainy wiecznych łowów” – jak zwykła mówić o Tamtej stronie życia — bo to przecież pokolenie wychowane na literaturze Karola Maya.Nie było tez prof K.Kubickiego ,gdyż wiek nie pozwala już na dalekie podróże.Scheda  kultywowania pamięci o członkach Buntu , siłą rzeczy przeszła na następne pokolenie.Była rodzina  prof K.Kubickiego , ja też przytuptałam oraz inni krewni „buntowców” :)

To co zdążyłam zarejestrować, uwiecznię na tym blogu :)

Tińcia Bunt Tińcia na tle buntu