Korzenie rodem z Wielkopolski..?

Dziwna, lub i nie dziwna historia mnie spotkała…

Otóż od jakiegoś czasu moja rodzina wywiera na mnie presje, bym zajęła się spisywaniem historii rodzinnych  na potrzeby własne, a konkretnie dla potomnych po linii , czyli wnuków.

Przyznaje ,że leń we w mnie wstąpił i nawet tu na blogu zdawkowe ,lakoniczne teksty umieszczam .

Jednak w „przyrodzie nic nie gnie”, wysłane życzenia wróciły bumerangiem. Zadzwoniła do mnie pani Krystyna , której pasją jest genealogia. Od nitki do kłębka i doszła do mnie. Okazuje się ,że niewykluczone ,iż jesteśmy poprzez rodzinę Przybylskich spokrewnione.

Historia to kopalnia ciekawych ludzkich losów..Punktem zbornym  naszych rodzin okazała się kamienica przy ul Staszica 10.

W okresie międzywojennym kupił ją mój pradziad Jan Przybylski

Jan Przybylski-001

 

A sprzedał ją tuż przed ‚cięciem” Grabskiego… Z rodzinnych ciotek  opowieści pamiętam ,że dziadkowie za pieniążki z kamienicy zaledwie kupili  meble dla mojej babci z okazji jej ślubu.Meble były  od znanego nihilisty Stanisława Przybyszewskiego.Długo stały w naszym domu .Bardzo przeciętne -moim zdaniem – a jedyną ich wartością był fakt , iż wcześniej należały do TEGO Stanisława Przybyszewskiego. Dziadkowie jednak zostali bez dachu nad głową i przygarnęła ich -jak właśnie ustalamy- najprawdopodobniej dalsza rodzina .Zamieszkali na ul Kościelnej i tam dokończyli żywota.

rodzina Przybylskich  na Kościelnej-001 Przy Kościelnej Jan z córkami Janiną i Ireną-001

 

 

 

Na Staszica 10 krótko ,bo krótko mieszkała Stanisława Przybyszewska

Przybyszewska-001

 

Zakochana wcześniej w Wacławie Dziabaszewskim, została żoną Jana Panieńskiego

Panieniński-001

 

Wacław ożenił się z siostrą mojej babci Ireną Przybylską, z którą miał czworo synów. Najstarszy Bob był lekarzem , średni ekonomistą ,a moi ulubieni wujkowie Andrzej i Bohdan zostali wykładowcami na UAM.

Stanisława Przybyszewska wraz z Panieńskim prowadzili życie twórcze. Związali się z pismem „Zdrój” i grupą ekspresjonistów  „Bunt”. Ciocia z Jasińskich  ,która miała być spokrewniona z Janem Panieńskim i utrzymywała relacje towarzyskie z Panieńskimi opowiadała ,że Jan był sanitariuszem w czasie I wojny światowej i tam po raz pierwszy zetknął się z morfiną,od której później uzależniła się Stanisława Przybyszewska.

Kamienica  na Staszica nr 10 była też mekką towarzyską dla ciekawych osobistości związanych z Poznaniem.Tu spotykali się Arkady Fiedler,Władysław Skotarek /mój dziadek/ , Wacław Dziabaszewski, Janina i Władysława Jasińskie ,które mieszkały nieopodal na ul Dąbrowskiego.Janina była lektorem j .angielskiego na Akademii Ekonomicznej w Poznaniu, a Władysława  – pulmonologiem. Staż zaczynała w Ludwikowie ,później pracowała w sanatorium w Zakopanem, a skończyła swoje życie zawodowe jako dyrektor prewentorium w Nowogardzie.

Ciocie Jasińskie opowiadały jak w zaprzyjaźnionym gronie ;  Irena ,Janina,Zofia Przybylskie ,Witold Przybylski ,Franciszek Wożniak ,Władysław Skotarek ,Wacław Dziabaszewski chadzali na przedstawienia i koncerty, a później odprowadzali się do domu .Często wyglądało to dość komicznie,gdyż wędrowali tak odprowadzając siebie wzajemnie przez pół nocy.

W dużym stopniu życie towarzyskie przeniosło się z kamienicy Staszica 10 do kamienicy na Staszica 5, szczególnie po ślubie moich dziadków / Janiny Przybylskiej i Władysława Skotarka/.Pod  piątka mieszkali Skotarkowie .

Dzisiaj taką nieformalną grupę młodych ludzi nazwalibyśmy „paczką”, dosyć ,że zaprzyjaźnili się ze sobą na tyle mocno, iż powstały małżeństwa.

Władysław Skotarek ożenił się z Janiną Przybylską, a siostra Janiny, Irena wyszła za mąż za Wacława Dziabaszewskiego .Natomiast  siostra Wacława, Melania została żoną  Stanisława Skotarka, brata Władysława…Nawet jeśli można się w tych koligacjach pogubić, to zapewniam,ze nikt z nikim nie był spokrewniony więzami krwi :)

Wracając do zagubionego wątku ,czyli  Przybylskich … Krążyła w rodzinie legenda ,że jak samo nazwisko wskazuje , jakiś praprapradziad „przybył” tu z dalekiego kraju i miał być najprawdopodobniej ormiańskim kupcem .. To tłumaczyłoby nieco południową urodę niektórych dam w naszej rodzinie ,ale może to tylko legenda ,a urodę wniosła Maria Przybylska z Gulczów… cdn

Maria z Gulczów-001

 

Władysław Skotarek

Władysław Skotarek członek „Buntu”

Życiorys

http://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Skotarek

[..]Był  członkiem poznańskiej grupy plastycznej „Bunt”i współuczestniczył w jej wystawach w Poznaniu – kwiecień 1918 roku i Berlinie – czerwiec 1918 roku oraz akcjach propagandowych. Przyjaźnił się ze Stanisławem Przybyszewskim oraz jego córką Stanisławą. W Poznaniu w 1922 i 1931 roku odbyły się wystawy indywidualne twórczości plastycznej Skotarka oraz wystawy w Berlinie i Moskwie. Władysław Skotarek porzucił malarstwo po 1926 roku…[..]

dziadkowie

Od strony lewej Władysław i Janina Skotarek

Takiego dziadka nie pamiętam ,tak jak nie miałam okazji poznać mojej babci Janiny Przybylskiej -Skotarek ,gdyż zmarła przed moimi narodzinami. Można rzec ,że w moim życiu „funkcje” babci pełniła druga żona mojego dziadka, Halina Łęcka -Skotarek.O „Buncie’ w domu mówiło się mało i nie przy dzieciach , stąd wszystkie informacje dotarły do mnie dużo później z ust trzecich .Najbardziej z dzieciństwa zapamiętałam dziadkowego dużego leniwca /fotel/  i jego biurko .. To przy nim rysowaliśmy siebie nawzajem i bawiliśmy się w zgadywanki. Fotela nie lubiłam , gdyż dziadek w nim odpoczywał  i „babcia” wtedy pilnowała dostępu do dziadkowego pokoju. A ja tak bardzo pragnęłam usiąść obok dziadka i „odpoczywać” razem z nim. Zamęczyłabym …

Dzisiaj to wiem , jednak wtedy dziadek był całym moim światem :)…..

Takiego go pamiętam.”Przypadłam” na jego emeryturę ,czyli urodziłam się w dobrym momencie życia mojego dziadka , miał dla mnie  dużo wolnego czasu ,który  mi poświęcał. Niestety z perspektywy  biegu lat ,nie stało go zbyt wiele, bo teoretycznie tylko  8 lat , a w rzeczywistości tego wspólnego czasu było mniej.Jednak to były cudowne lata i dziadkiem był najwspanialszym .To zresztą nie jest tylko moje zdanie , bo wnuczek dziadek miał więcej :)

Władysław1

Dziadek jak źródła podają , był synem chłopa z Wojnowic Tomasza Skotarka, który wyglądał tak :)

PradzTomasz1

Dzisiaj na wystawie dziadka spotykaliśmy się rodzinnie z kuzynką i ciocią ,która  nosi nazwisko Skotarek /po mężu/, gdyż większośc Skotarków miało córki i nazwisko zaczęło zanikać.Dziadek był chrzestnym ojcem wujka Janusza i te konotacje rodzinne przetrwały.Trzeba przyznac ,że spotkania familijne zawsze motywują ,by zaglądnąć w przeszłość i już umówiłyśmy się z ciocią na „powrót do korzeni” czyli wyjazd do Wojnowic.